|
Wraz z mężem zaczęliśmy już powoli planować nasze przyszłe wspólne wakacje. Sri Lanka była jego pomysłem, ja wolałam Grecję lub Włochy. Długo dyskutowaliśmy, przedstawialiśmy indywidualne za i przeciw, aby w końcu ostatecznie wybrać najlepszą dla nas (a raczej dla jednego z nas) alternatywę. Niestety, on potrafi mnie efektywnie przekonać do osobistych racji (lub wyperswadować mi bezsporne rzeczy) i musze się pożegnać z pysznym urlopem z pizzą i pastą w tle lub oliwkami i serem feta w roli głównej. Oficjalnie już wiadomo, że miejsce na nasze tegorocznie wakacje to Sri Lanka. Mąż dość długo opowiadał mi dlaczego preferuje, by nasze wakacje były na Sri lance. Mówił, że w każdej chwili uważał, że to będą idealne, wymarzone wakacje. Sri Lanka bowiem znaczy w dosłownym tłumaczeniu z sanskrytu "olśniewający kraj", a więc musi tam być cudownie. Ja szczerze mówiąc mam nadzieję, że nasze wakacje na Sri Lance będą obfitowały w cudowne, podmorskie widoki, gdyż mam nadzieję nauczyć się nurkować. Ponoć wybrzeża Sri Lanki okala fantastyczna rafa koralowa, którą chciałabym ujrzeć na swoje oczy i być może sfotografować. Przeraża mnie tylko klimat na Sri Lance - gorący i wilgotny z ogromnymi ilościami opadów w partiach górskich.
|
|